Pierwsze wrażenie, gdy tylko dojechaliśmy na miejsce, było dosyć średnie. Hotel jakby wybudowany co najmniej w latach 70-tych, a nie 1993 roku - jak podają. Hotelowe minusy rekompensowały widoki. Tam jest naprawdę ślicznie. Polecam wszystkim!
Hotel usytuowany na małym wzniesieniu, na zachodnim wybrzeżu półwyspu Chalkidiki, ok. 3 km od miasta Ouranopoli. Hotelowy bus kursował 5x dziennie do Ouranoupolis, 1x w tygodniu na rynek w Ierissos (ok. 15 km), za opłatą. My natomiast często, po obiadku, chodziliśmy pieszo.Uwaga! Brak chodnika przy ulicy. Ze względu na kręte drogi, należy uważać na piratów drogowych, jakimi są Grecy:). Najbardziej podobało mi się to, że przy hotelu (30 m), podziemnym przejściem wychodziło się na dobrze zagospodarowaną plażę i piękne morze. Taki widok towarzyszył nam podczas pieszych wycieczek do Ouranoupolis. Leżaki i parasole na plaży nawet bezpłatne w kilku miejscach :)
Pokoje czyste, sprzątane codziennie, pościel zmieniana raz na trzy doby. Łazienka ok. To wszystko może nie pierwszej jakości, meble raczej stare, jak cały hotel, ale przynajmniej czysto i przyjemnie.
Wspaniałe jedzenie w oszałamiającym wyborze. Jedzenie było naprawdę bardzo dobre. Śniadania były rewelacyjne. Niczego nie brakowało, wybór był ogromny i można było jeść do woli. Od razu pozwolę sobie dodać, iż obiady i kolacje wyglądały równie dobrze. Ogromny wybór ciepłych dań, sałatek, deserów, owoców, dodatków sprawiał, że każdy znalazł coś dla siebie. Zawsze były co najmniej dwa rodzaje mięs, makarony, ziemniaki. Kilka rodzajów ciast, lody, desery. Owoce w dużych ilościach. A wszystko było świeże i smaczne.
Przy hotelu znajdował się kompleks 3 basenów z leżakami, jeden nawet z rewelacyjnym hydromasażem. Niestety wszystkie zawierały słoną wodę. Ale w takiej łatwiej się pływa i trudniej się utopić, ha! ha! Kort tenisowy, boisko do koszykówki i do mini-piłki nożnej, siatkówka plażowa - w ofercie all inclusive bezpłatne, sporty wodne na plaży, bilard, pokój gier wideo - płatne. Raz w tygodniu w barze przy plaży organizowany był wieczór karaoke (piosenki w czterech językach, w tym polskie). Wykrzyczałam się za wszystkie czasy:). Do tego wieczory greckie, nauka gotowania i takie tam rzeczy, jak to w Grecji. Cały dwutygodniowy pobyt wspominam rewelacyjnie:). Polecam wypożyczenie motorówy i opłynięcie kilku wysepek oraz skorzystanie z wodnego ringo. 10 fantastycznych minut na pojedynczych pontonach, ciągniętych przez motorówę, niemalże z prędkością światła! :)