Dawniej niezależne królestwo, obecnie zaś część Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Od południa graniczy z Anglią.
Kiedy zwiedzaliśmy Szkocję, a raczej jej część, bo w 8 dni trudno wszystko zobaczyć, byliśmy nią zachwyceni - góry, wrzosowiska, morze, zamki i budowle typowe dla tamtych terenów tworzą specyficzny klimat. Jeśli ktoś się waha z decyzją wyjazdu w tamte strony – zdecydowanie polecam.
Bardzo dziękujemy Emilowi (naszemu świadkowi), obecnie przebywającemu w Szkocji, za gościnność i poświęcenie czasu. Trudno byłoby zobaczyć tyle miejsc w ciągu kilku dni, bez osoby, która zna ten kraj i doskonale wie, w którą stronę ruszyć, aby coś zwiedzić. Głębokie uznanie za prowadzenie samochodu obowiązującym ruchem lewostronnym. Uwierzcie mi, że oczy zamykałam za każdym razem, kiedy wjeżdżaliśmy na rondo:-), (pomimo dwuletniego pobytu w Anglii).
Edynburg
Edynburg, jak wszystkim wiadomo, to stolica Szkocji. Miasto podzielone jest na część starą i nową. Old Town (Stare Miasto), pośród wulkanicznych wzgórz Castle Rock, Artur’s Seat i Calton Hill kontrastuje z New Town (Nowym Miastem) tworząc interesujące połączenie starego z nowym.
Podczas wizyty w Edynburgu koniecznie trzeba zwiedzić zamek. Zamek edynburski został wybudowany 800 lat temu na szczycie wygasłego wulkanu. Bez względu na to, od której strony się do niego wjeżdża, robi ogromne wrażenie. Wygasły wulkan, a na nim zamek i to w środku miasta!
Warto również zobaczyć Muzeum Szkocji, które jest połączone z Królewskim Muzeum Szkocji. W tych dwóch miejscach, na siedmiu piętrach zebrano ponad 10 tys. największych skarbów i pamiątek narodowych. Z tarasu widokowego na ostatnim piętrze można podziwiać panoramę Edynburga.
Nie polecam natomiast zwiedzania Muzeum Ziemi. Trochę szkoda czasu i pieniędzy. Muzeum wprawdzie ukazuje wiele zagadnień z zakresu geografii i geologii, można w nim przeżyć bezpieczne trzęsienie ziemi, a także dotknąć olbrzymi blok lodu – i z tego wszystkiego, ten blok lodu okazuje się najlepszą atrakcją całego muzeum. Bezpieczne trzęsienie ziemi, to leciutkie podrygiwania na platformie, a cała reszta chyba nie warta tych pieniędzy. Zwiedzanie całości – ok. 30 minut, wstęp 8 ₤ od osoby.
Bardzo dziękujemy Emilowi (naszemu świadkowi), obecnie przebywającemu w Szkocji, za gościnność i poświęcenie czasu. Trudno byłoby zobaczyć tyle miejsc w ciągu kilku dni, bez osoby, która zna ten kraj i doskonale wie, w którą stronę ruszyć, aby coś zwiedzić. Głębokie uznanie za prowadzenie samochodu obowiązującym ruchem lewostronnym. Uwierzcie mi, że oczy zamykałam za każdym razem, kiedy wjeżdżaliśmy na rondo:-), (pomimo dwuletniego pobytu w Anglii).
Edynburg
Edynburg, jak wszystkim wiadomo, to stolica Szkocji. Miasto podzielone jest na część starą i nową. Old Town (Stare Miasto), pośród wulkanicznych wzgórz Castle Rock, Artur’s Seat i Calton Hill kontrastuje z New Town (Nowym Miastem) tworząc interesujące połączenie starego z nowym.
Podczas wizyty w Edynburgu koniecznie trzeba zwiedzić zamek. Zamek edynburski został wybudowany 800 lat temu na szczycie wygasłego wulkanu. Bez względu na to, od której strony się do niego wjeżdża, robi ogromne wrażenie. Wygasły wulkan, a na nim zamek i to w środku miasta!
Warto również zobaczyć Muzeum Szkocji, które jest połączone z Królewskim Muzeum Szkocji. W tych dwóch miejscach, na siedmiu piętrach zebrano ponad 10 tys. największych skarbów i pamiątek narodowych. Z tarasu widokowego na ostatnim piętrze można podziwiać panoramę Edynburga.
Nie polecam natomiast zwiedzania Muzeum Ziemi. Trochę szkoda czasu i pieniędzy. Muzeum wprawdzie ukazuje wiele zagadnień z zakresu geografii i geologii, można w nim przeżyć bezpieczne trzęsienie ziemi, a także dotknąć olbrzymi blok lodu – i z tego wszystkiego, ten blok lodu okazuje się najlepszą atrakcją całego muzeum. Bezpieczne trzęsienie ziemi, to leciutkie podrygiwania na platformie, a cała reszta chyba nie warta tych pieniędzy. Zwiedzanie całości – ok. 30 minut, wstęp 8 ₤ od osoby.
Poniżej przedstawiam galerię zdjęć.
Ogród Botaniczny w Edynburgu
widok z zamku na Princess Street (najbardziej ruchliwa ulica w Edynburgu, porównywalna do Oxford Street w Londynie)
Princess Street, w tle widok na Calton Hill

Artur's Seat
ja ledwo weszłam, ale byli tacy, co uprawiali tam jogging

udało się! a teraz kilka fotek i powrót:-)
szukając wrażeń.....

widok z Calton Hill na New Town
udało się! a teraz kilka fotek i powrót:-)
schodziliśmy drugą stroną, dużo ciekawszą:-)
nie, nie po tych skałach - normalnie ścieżką!
widok z Calton Hill na New Town





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz